2015/04/25

KSIĄŻNICA POMORSKA
/NIETOPERZE, PAJĄKI I... GILOTYNA/

Czy biblioteka to miejsce nudne, zakurzone i zapomniane... NIE!
W Książnicy Pomorskiej /24 kwietnia/ od godz. 19.00 do 24.00 działo się i to bardzo wiele. Pracownicy biblioteki, na co dzień bezszelestnie i dyskretnie poruszający się w  "labiryncie śniących książek" tej nocy zrobili wyjątek. Pozwolili nam, czytelnikom zajrzeć nieco głębiej, mogliśmy podejrzeć jak powstaje książka, dowiedzieć się czym jest pinakoteka i prześwietlić starą mapę. 



























W PROGRAMIE NOCY W BIBLIOTECE MIĘDZY INNYMI:
- Zwykłe piękno książki - pokaz tłoczenia, szycia i oprawiania, druk linorytu, sztuka zdobienia zabytkowych książek
- Zrób sobie książkę - warsztaty dla dużych i małych
- Tajemnice podświetlanych map - mapy ze zbiorów Książnicy. Przynieś swój dokument, mapę i odkryj to co ukryte!
- O czym pisała szczecińska prasa w dniu Twoich urodzin?
- Biblioteka od kuchni: droga książki od gromadzenia przez katalogowanie do magazynu
- Labirynt śniących książek - zwiedzanie magazynów bibliotecznych. Wstęp tylko dla odważnych!
- Stara płyta zawsze młoda - posłuchaj szlagierów z lat 20. i 30. XX w.
 
I o wiele, wiele więcej! 

Książki które przeszły przez setki rąk "wyczytane", ale ciągle w bardzo dobrym stanie można było kupić za symboliczną "złotówkę".



Tradycyjnym nośnikiem "myśli - słowa - litery" jest książka i to już od paru stuleci, a wszystko zaczęło się od potrzeby pozostawienia po sobie śladu, znaku - jacy byliśmy, kim będziemy i jakie mamy marzenia.

W tej pracowni mieliśmy niepowtarzalną okazję zrobienia książki od podstaw poprzez wycinanie, bigowanie, szycie i zdobienie prawdziwym złotem!


 
Historia liternictwa w zasięgu ręki, no prawie. Książki które mogliśmy zobaczyć /ale nie dotykać/ były z XV i XVII wieku.




Książnica to nie tylko słowo pisane, ale również płytoteka i stare gramofony. 
Dla nas śpiewała Hanka Ordonówna.




























W sali Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego przywitała nas piękna mozaika na ścianie "Zaczarowana Dorożka" i muzyka z zabytkowego polifonu.


"Labirynt śniących książek" to miejsce magiczne gdzie książki leżakują jak dobre wino... Jestem jedną z tych osób które marzą, aby kiedyś zgubić się między regałami i zatracić na dobre.
Tylko najpierw musiałabym przegonić całkiem spore stado nietoperzy i pająków, które pracownicy "zaprosili" na tę szczególną noc. Niestety, nie mogłam zrobić zdjęcia, bo zwiedzanie odbywało się przy minimalnym oświetleniu /co szczególnie u dzieci wywoływało dreszczyk emocji/





























Do zobaczenia za rok!
fotorelacja: Gosia Grzywa


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz