2015/07/24

 GALICYJSKI BRULION 

Mój Tata Edwin Walter napisał opowiadania o miejscach, w których spędził dzieciństwo.
Były to południowo-wschodnie granice Polski. 
Jeszcze za życia Ojca wspomnienia te zostały opublikowane na łamach "Głosu Szczecińskiego". 
W 2014 roku udostępniłyśmy je wraz z Mamą i Siostrą w internecie. 
Blog "Galicyjski Brulion" był w pewnym sensie prezentem dla Ojca
na przypadającą 1 listopada rocznicę urodzin.
Zapraszam do lektury. 
Dagny




Poniżej fragment pierwszego opowiadania.

(…) Nigdy przedtem nie przypuszczałem nawet, że będę mógł opublikować cokolwiek na temat moich rodzinnych stron, znajdujących się za południowo-wschodnią granicą Polski. Był to – jak wiadomo – temat tabu. Można było wprawdzie coś przemycić ze szkodą dla pełnej prawdy, ale mnie takie pisanie nigdy nie interesowało. Moje najwcześniejsze wspomnienia z lat dziecinnych pozostawały więc przez półwiecze jakby w uśpieniu. Stanowiły jednak ważny czynnik mojego „życia wewnętrznego” i dopiero teraz mogłem wydobyć niektóre z nich na światło dzienne.
Niech mi wybaczy przebywający już w zaświatach noblista François Mauriac, że ośmieliłem się użyć słów, które nawiązują do jego „Nowego pamiętnika życia wewnętrznego”. Ta książka, napisana pod koniec życia jej autora, dodawała mi odwagi przy pisaniu i publikowaniu moich wspomnień. Przypadło mi do przekonania zwłaszcza jedno zdanie: „Ta część naszej istoty, która się nie starzeje, dziecinne serce, które zachowujemy do ostatka, odnajdywało znaki orientacyjne w świecie teraz obcym i wrogim”. (…)
Edwin Walter



Edwin Walter (na kucyku) z bratem Zdzisławem w Rajłowie 1938 r.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz